Mój blog foto

Kalendarium

Listopad 2018
P W Ś C P S N
« wrz    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Kategorie

Archiwum

Nasza-Klasa.pl

Moje Linki

Tuwim Co Wim

22 wrz 2018. Autor: zbistel
“A poem wherein the author politely but firmly requests
numerous hosts of fellow men to kiss his ass”

Big Bertha’s suitors
And coal diggers of Katowice
And oil drillers of Boryslav
And Lodzer Menschen, stunners.
Dandies of Warsaw, gigolos
Huddled with gang of sophisticated hussies
Rapscallions, jesters, bullies
You all kiss me in my arse

Israelite docs,
Seedlings of Vienna, the Jewish Mecca,
Who in Bochnia, Stryi and Cracow
Spread the cultural annoyment / syphilis ! [franca*]
Who slurp with “Neue Freie” [Neue Freie Presse]
Your intellectual soup,
Smart asses, well-read dullards,
You all kiss me in my arse

And those Aryan appraisers,
Farts of the Germanic spirit
When I will check my blood and yours,
Believe me, there will be one gore,
Disciplined squirts and stormtroopers,
Stout-hearted fellows from Maccabi or from CGP,** [OWP**]
And record-holders, and sportsmen,
You all kiss me in my arse

Boring and grim Socialists,
Progressive-Democrats, Neo-Catholics
Those who pretend to be people of culture,
Worshipers of radio and physics,
Learned monkeys, scient-wiseasses,
Who watch the world through a magnifier,
And know everything: what, how, when,
You all kiss me in my arse

And that beak of the girls’ school,
Who would love to “do” a lot, but cannot,
And this professor Cy… from Vilnius
(You know for what, Mr professor !)

And you, not screwed enough in youth
Gorgon, who has such a nerve,
That you set your puppies on me;
You all kiss me in my arse

And those Palestinian Zionists,
Hechalutz members, who fondly pour
Their Old Testament* / Orthodox Jewish* brainless tears, [*Starozakonne]
That “spruces make hum in Tel-Aviv”,
And those Pan-Slavic dreamers,
Gathered in picturesque troupe,
With a random mystical fool on top,
You all kiss me in my arse

And you the whoreson of fortune,
Perfumed shithead,
Who wear the splendor and spleen of London,
On your forbidden, scary face,
And you, who now live in a mansion,
But used to go to crap behind a cottage,
You, who grew fat of cash on IDL, [Illustrated Daily Courier]
You all kiss me in my arse

And you, grouches and storytellers,
Who drag fat pension from heaven,
Oh, pallbearers of the Luminous Mount,
Holy scabs from Calvary Mountain,
And you, little priest, whose schlong,
Is tied into a knot,
So that it won’t romp by chance,
You all kiss me in my arse

And you, about whom I forgot,
Or I ommited you of mercy,
Either because I was afraid,
Or, because there is so plenty of you,
And you, censor, who for this poem,
No doubt will sentence me to pokey,
And so I became the lechers’ boss,
You all kiss me in my arse !”

* franca - a Polish word with few meanings, in this context it is either “annoyment” or “syphilis”.

** Camp of Great Poland (polish: Obóz Wielkiej Polski) - was a far-right, nationalist political organization of National Democracy in interwar Poland. (Dressyeel)

Poznaj historię zmian tego tłumaczenia

Wiem, wiem, leżącego się nie kopie. Ale przecież żaden PIS-ior jeszcze nie leży. A więc można.

Julian Tuwim

“Wiersz, w którym autor grzecznie, ale stanowczo
uprasza liczne zastępy bliźnich, aby go w dupę pocałowali”

Absztyfikanci Grubej Berty
I katowickie węglokopy,
I borysławskie naftowierty,
I lodzermensche, bycze chłopy.
Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajką wytwornych pind na kupę,
Rębajły, franty, zabijaki,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Izraelitcy doktorkowie,
Wiednia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę;
Którzy chlipiecie z „Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item aryjskie rzeczoznawce,
Wypierdy germańskiego ducha
(Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
Wierzcie mi – jedna będzie jucha).
Karne pętaki i szturmowcy,
Zuchy z Makabi czy z Owupe,
I rekordziści, i sportowcy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Socjały nudne i ponure,
Pedeki, neokatoliki,
Podskakiwacze pod kulturę,
Czciciele radia i fizyki,
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ów belfer szkoły żeńskiej,
Co dużo chciałby, a nie może,
Item profesor Cy… wileński
(Pan wie już za co, profesorze!)
I ty, za młodu niedorżnięta,
Megiero, co masz taki tupet,
Że szczujesz na mnie swe szczenięta;
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I ty, fortuny skurwysynu,
Gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item Syjontki palestyńskie, (*)
Haluce, co lejecie tkliwie
Starozakonne łzy kretyńskie,
Że „szumią jodły w Tel-Avivie”,
I wszechsłowiańscy marzyciele,
Zebrani w malowniczą trupę
Z byle mistycznym kpem na czele,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ględziarze i bajdury,
Ciągnący z nieba grubą rentę,
O, łapiduchy z Jasnej Góry,
Z Góry Kalwarii parchy święte,
I ty, księżuniu, co kutasa
Zawiązanego masz na supeł,
Żeby ci czasem nie pohasał,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I wy, o których zapomniałem,
Lub pominąłem was przez litość,
Albo dlatego, że się bałem,
Albo, że taka was obfitość,
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
I żem się stał świntuchów hersztem,
Całujcie mnie wszyscy w dupę!

I drugi, przerobiony, ale wciąż ten sam wiersz:

Całujcie mnie wszyscy w dupę.

A Poem by Tuwim Co Wim


„ Wiersz w którym autor grzecznie ale stanowczo uprasza

liczne zastępy ciemnego ludu aby go w dupę pocałowały.”


Absztyfikanci „dojnej zmiany”

I kukizowskie bycze chłopy,

Trzepacze patriotycznej piany

I dupowłazy i jołopy,

Bigoci, dupki, imbecyle

Z wrzaskiem kiboli łysych grupek,

Miernoty, ćwoki i debile,

Całujcie mnie wszyscy w dupę.


Wy, Misiewicze nienażarte,

Gosiewsikie, chytre na mamonę,

Co Państwo dla was tyle warte

Ile zostanie nagrabione.

I ty, ministrze od Kultury

Co nam wyklętą pichcisz zupę

Promując świętobliwe bzdury,

Całujcie mnie wszyscy w dupę.


I ta ex belfer, co dziś w MENie

Szykuje szkole lata smuty

A przy tym szczerzy uzębienie

Jakby ją uwierały buty.

Ty, gruba Krycho niedorżnięta

Co plujesz, bo masz taki tupet

Na czarny marsz i te dziewczęta,

Całujcie mnie wszyscy w dupę.


Ty stary capie wyliniały,

Jak katastrofa się zdarzyła

Spieprzałeś stamtąd w strachu cały.

Teraz odwaga ci wróciła.

Drwiąc sobie z majestatu śmierci

Parówki badasz poprzez lupę,

Ty i ci twoi łże-eksperci,

Całujcie mnie wszyscy w dupę.


I wy, strażnicy jednej teczki

Co zajmujecie się tym głównie,

Aby w zapale mołojeckim

Żywą legendę taplać w gównie.

I wy, księżule, hierarchowie

Co goszcząc dzieci w swej chałupie

Myślicie, że się nikt nie dowie,

Całujcie mnie wszyscy w dupę.


I ty, co honor dotąd święty

Zredukowałeś do podpisu,

Co zamiast zostać Prezydentem

Jesteś strażnikiem długopisu.

I ty, prezesie na drabinie,

Co Polska teraz twoim łupem,

Chociaż się brzydzę odrobinę,

Całujcie mnie wszyscy w dupę.


I wy, o których zapomniałem

Lub pominąłem was przez litość

Albo dlatego, że się bałem

Albo, że taka was obfitość.

Ty, ludzie ciemny, już bez cnoty

Gdy Konstytucja będzie trupem

Boś sprzedał ją za pięćset złotych,

Całujcie mnie wszyscy w dupę.


A wyśpiewany utwór w całości można obejrzeć tu:

//www.facebook.com/ryszard.maczel/videos/1918990134853652/UzpfSTEwMDAwMTQ0MzA3Njk5OToxOTYwOTg4NDU3MjkyNTcx/

Kategorie: Bez kategorii, rozrywka, wiersze i opowiadania | Komentarze (0) »

Francja 2018

29 cze 2018. Autor: zbistel

Wreszcie poleciałem do Szymka, wreszcie wiemy jak mieszka. A mieszka tak, jak opowiadał. Niemożliwe? A jednak. Okazuje się, że Szymek nie zawsze leje wodę. Czasami mówi też prawdę. To dobrze.

Było fajnie, było miło, ale wiadomo, wszystko kiedyś się kończy. Tak było i w tym przypadku. A szkoda. Jeszcze, mam nadzieję, tu wrócę. Może z Iloną? Zobaczymy. W życiu wszystko jest możliwe.

Oto kilka zdjęć z tej podróży.

Szymek przed swoim blokiem w Lamorley.

Stelmach - owie przyjechali po mnie na lotnisko.

Lamorley leży 30 kilometrów od Paryża. Ładne, czyste, zielone niewielkie miasteczko, gdzie mieszka chyba więcej koni (które tu się hoduje) niż ludzi.

W stajni. Tu Szymek pracuje.

A to muzeum koni w Chatilly, niedaleko Lamorley.

Stylowy zameczek w Lamorley,

w Chantilly,

i gdzieś tam jeszcze, na wiosce obok.

Wieża Eiffla

I ja obok niej. Ta wieża na ten moment czekała “od urodzenia”.  Cierpliwość popłaca.

Nad Sekwaną.

Pola Elizejskie. Jedna z najdroższych ulic na świecie. Ja jednak nic tu nie wybrałem. Nie wiedziałem do tej pory, że jestem taki wybredny.

Łuk Triumfalny.

I najładniejszy obiekt moich francuskich zdjęć. Moja wnuczka Julia, Juliett, czy jak tam kto woli. Ale wiadomo o kogo chodzi. O Julcię.

To ta sama Julcia. Prawda, że jest na co popatrzeć? Oj, ona kiedyś nie da sobie w kaszę dmuchać, o nie. Mała ciekawostka. Julka chodziła na tańce, teraz ćwiczy gimnastykę. W swoim krótkim życiu zdobyła więcej pucharów i medali niż ja. W całym swoim długim życiu. A ile jeszcze przed nią?  Pożyjemy, zobaczymy. Ale szykuj Julka duuużą szafę na te akcesoria.

Kategorie: Bez kategorii, Rodzina, rozrywka | Komentarze (0) »

17 cze 2018. Autor: zbistel

Dzisiaj wiersz Andrzeja Waligórskiego. Chyba na czasie.

Filut - Dyzio

Pragnąc podczas upałów ulżyć utrudzeniu
Rozdziała się Małgosia i siadła w strumieniu
Spostrzegł to Dyzio młody, pot mu czoło rosi
Duma jak tu podglądnąć cudeńka Małgosi

Głowa wprawdzie nad wodą, aleć w wodzie nóżki
Pupka gładko toczona i jędrne cycuszki
Mam - krzyknął filut Dyzio - zbawienną metodę
Powyżej zrobię tamę i zatrzymam wodę.

Wtedy poniżej poziom natychmiast opadnie
A ja owe cudeńka obejrzę dokładnie

Wziął się chłopak do dzieła, tak się zajął pracą
Iż mu uciekło ze łba po co to i na co
Atoli choć zapomniał nadobną dziewczynę
Lecz za to dzisiaj mamy Rożnów i Solinę

Kategorie: Bez kategorii, rozrywka, wiersze i opowiadania | Komentarze (0) »

« Wcześniejsze wpisy