Mój blog foto

Kalendarium

Kwiecień 2021
P W Ś C P S N
« cze    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Kategorie

Archiwum

Nasza-Klasa.pl

Moje Linki

Styczeń na działce.

27 sty 2012. Autor: zbistel

Przyszła zima. A byli już tacy, sam ich znam, którzy twierdzili, że żadnej zimy już w tym roku nie będzie. No bo jeśli nie było jej do połowy stycznia, to już tak zostanie. A jednak nieprawda. Potwierdziło się to, co zawsze mówiłem: o tym, czy zima będzie, czy też jej nie będzie nie my decydujemy. Decydent jest na górze i nas nie pyta o zdanie, niestety. My co najwyżej możemy sobie ponarzekać. I najczęściej tak się dzieje, narzekamy do woli. I tyle naszego.

A swoją drogą trochę śniegu i mrozu zimą musi być. Muszą wymarznąć różnego rodzaju owady, muchy, komary, a nawet karaluchy, które nam tak latem dokuczają. Zima potrzebna jest po to, żeby lato było nam przyjemniejsze. Im sroższa zima, tym lepsze, spokojniejsze i bez nerwów lato, bo komary nie będą nam dokuczać.

A poza tym działka jest pokryta śniegiem i kopcami, które ryją krety. Nie ma na nich rady, chociaż mądrzy ludzie twierdzą inaczej. Ja chyba mądry nie jestem, bo wiem, że skutecznego sposobu na krety na mojej działce nie ma. Wierzę, że gdy przyjdzie wiosna same się wyniosą w cieplejsze strony. A wtedy wszystko na działce będzie mogło spokojnie piąć się w górę.


Kategorie: Bez kategorii, archiwum, przyroda | Komentarze (0) »

Moja wnuczka Natalka.

27 sty 2012. Autor: zbistel

Tydzień temu był Dzień Babci i Dzień Dziadka. Z tej okazji w szkole naszej wnuczki w Sobieszewie dzieci przygotowały przedstawienie o Czerwonym Kapturku. Zaproszeni goście to właśnie babcie i dziadkowie aktorów i aktorek tej bajki. Przedstawienie było nad wyraz udane, a występowały w nim chyba wszystkie dzieci z klasy. Jedne bez żadnej tremy, inne (jak nasza Natalka)  potwornie spięte i stremowane. Ale obyło się bez wpadek, bez zapominania tekstu, bez większych potknięć. Duża w tym zasługa wychowawczyni klasy, która dzieci przygotowała, a przedstawienie wyreżyserowała. Było miło, było wesoło, ale było krótko. Wiadomo, wszystko co dobre kończy się zawsze za wcześnie. Ale spokojnie, mam zapewnienie pani reżyser, że za rok znowu będziemy mogli oklaskiwać nasze wnuczki i naszych wnuków.

Po przedstawieniu zaproszeni goście zostali poczęstowani kawą, herbatą i słodyczami. A dzieci wręczyły seniorom drobne upominki - laurki, kwiatki i … ciasteczka do kawy, które to ciasteczka dzieci same przygotowały. Z czyją pomocą? Oczywiście swojej kochanej pani. A wszystkie przygotowania były robione w takiej tajemnicy, że nawet rodzice Natalki nic nie wiedzieli o tym, że ich córka przygotowuje dla dziadków ciastka. Jak ujął to były prezydent Lech W: choćby mnie bili i smażyli w smole, nigdy nie powiem co się dzieje w szkole. Jak tajemnica to tajemnica. Na wieki.

A oto kilka zdjęć z tej uroczystości

.

Kategorie: Rodzina, archiwum, powszechne, rozrywka | Komentarze (0) »

SKM-owskie obchody Europejskiego Dnia Maszynisty Kolejowego w Jastarni.

16 wrz 2010. Autor: zbistel

Tegoroczne obchody Dnia Maszynisty Kolejowego odbyły się nad polskim morzem, w Jastarni. Dzień ten obchodziliśmy już w Krzesznej, w Szymbarku, w Karpaczu, w Zakopanem, nad Biebrzą. Teraz przyszedł czas na spotkanie u siebie, nad morzem, w Jastarni. Spotkaliśmy się tu w sobotę 11 września i zabalowaliśmy do niedzieli. Ale było warto. Tradycyjnie, jak co roku zabawa była udana. Ktoś pomyśli - co to za zabawa w męskim gronie? A jednak. Można dobrze się bawić, można śpiewać, słuchać muzyki, wypić piwo i dobrze się czuć wśród swoich, wśród kolegów. Oczywiście, gdyby były kobiety zabawa wyglądałaby inaczej, to pewne, co wcale nie znaczy, że byłoby bardziej wesoło.

A oto kilka zdjęć z tej sympatycznej niewątpliwie imprezy.

Zygmunt, dla pewności, na tę imprezę przyszedł ze swoim zaopatrzeniem. Niepotrzebnie, piwa dla nikogo nie zabrakło. Chyba, że chodziło właśnie o coś konkretnego. No Zygmunt, to pudło jest konkretne, a wierzymy na słowo, że zawartość też.

Władze naszej spółki na sali plenarnej… naszej zabawy. Negocjacje? Czyżby płacowe? Oj, czuję że coś z tego będzie. Szykować grubszy portfel?

Jasiu odebrał dyplom za długoletnie pożycie z PKP, z SKM. Czy to już kazirodztwo czy jeszcze norma? Takie same dyplomy odebrali wszyscy tegoroczni jubilaci.

Rafał w czasie naszej imprezy obchodził (zresztą tradycyjnie, bo podobnie było w Krzesznej, w Karpaczu, w Zakopanem) kolejne już swoje urodziny. Kaszubki (jak widać na zdjęciu) za Rafałem szalały, zresztą też tradycyjnie, bo Rafał wszędzie robi furorę, czy to w Szymbarku, w Karpaczu czy nad Biebrzą. Ale trudno się dziwić, on jest taki boski, takie zresztą wszędzie chodzą pogłoski.

Dwaj przyjaciele zza kółka. Czemu jednak pijecie herbatę (fakt, że z cytryną) a nie coś konkretnego. Piwa przecież jest dosyć a i Zygmunt jeszcze coś tam ma.

A to zdjęcie musi wszystkich utwierdzić w przekonaniu, że impreza nasza naprawdę odbywała się nad morzem. Nad naszym morzem.

Florek zawsze wie gdzie się zakręcić. Zawsze jest tam, gdzie są fajne dziewczyny.  I chyba ma powodzenie, bo dla niego jest osobny dzbanuszek. Fakt, że prawie pusty, ale to przecież nie o to chodzi, prawda Florek?

Stachu, na tym zdjęciu wyglądasz jak Lech Wałęsa w sali BHP w 1980 roku. A kiedy zapuścisz brodę? Bo większość strajkujących w tamtym czasie brody już zapuściła. Z brodą byłoby Ci do twarzy, naprawdę, uwierz.

Niestety, wszystko kiedyś się kończy. Czas również kończyć tę imprezkę. Do zobaczenia za rok.

Kategorie: archiwum, powszechne, praca, rozrywka, znajomi | Komentarze (0) »

« Wcześniejsze wpisy Późniejsze wpisy »