Mój blog foto

Kalendarium

Kwiecień 2018
P W Ś C P S N
« lut    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Kategorie

Archiwum

Nasza-Klasa.pl

Moje Linki

Jesień, wiersz.

17 lis 2010. Autor: zbistel

Od bardzo, bardzo dawna nic tutaj nie pisałem, nie zamieszczałem żadnych zdjęć. A czas ucieka. Dzisiaj jedno jesienne zdjęcie i jeden piękny wierszyk. Podoba się? No to fajnie.

Belza Władysław

Babuleńka, historya prawdziwa

Była sobie babuleńka
Taka stara, że aż strach;
Miała chatkę bez okienka,
A nad chatką stary dach.
Miała w ręku kij sękaty,
A na plecach duży garb;
Starą suknię w same łaty:
I to był jej cały skarb.

Wszystko w chatce było stare
Koło domu stary płot,
Pajęczyny w oknach szare,
A za piecem stary kot.
Był tam jeszcze pies na progu,
Łysy, chudy, niby wiór;
Ślepa kurka na barłogu,
I to był jej cały dwór.

Chatka stała na uboczu,
Porośnięta w cierń i głóg;
Nikt nie zwracał na nią oczu,
Ani wstąpił na jej próg.
Czasem tylko w tej ustroni,
Co za jakiś brano cud:
Małe dzieci biegły do niej,
Na jagody lub na miód.

Zresztą bliscy i przechodni,
Omijali chatki dach;
Bo odpychał wszystkich od niej
Jakiś dziwny wstręt czy strach.
Nie spotkałeś tam nikogo,
Choćbyś chodził wzdłuż i wszerz;
Nikt tamtędy nie szedł drogą,
Chyba jaki zbój lub zwierz.

Bo szeptano w tajemnicy
O tej chatce bardzo źle:
Że to nora czarownicy,
Co się Babą-Jagą zwie.
Że tam ona w leśnej głuszy
Musi straszne zbrodnie knuć:
Jadowite zioła suszy,
Aby nimi ludzi truć.

Lecz naprawdę tak nie było,
Jak to plotka chciała mieć;
Babci ani się nie śniło
Ludzkie dusze łowić w sieć.
Choć wiedziała o potwarzy,
Nie płaciła złem za złe;
Tylkoś często na jej twarzy
Zabłąkaną widział łzę…

Tylko co dzień jak przed laty,
Ukończywszy dzienny znój,
Zasiadała w progu chaty,
Na wieczorny pacierz swój;
I modliła się za ludzi,
Zapatrzona w nocy cień,
Niewiedząca czy się zbudzi,
Gdy nazajutrz błyśnie dzień.

Wstał raz dzionek cały w złocie,
Lecz mu czegoś było brak;
Nie rozlegał się na płocie
Jak codziennie, kurki gdak;
Ani babcia stała w progu,
Ni się kotek łapką mył:
Tylko burek na barłogu,
Przeraźliwie wył i wył…

I gruchnęło w okolicy,
(Bo jak w dudkę każdy dął):
Że się zmarło czarownicy,
Że ją wreszcie diabeł wziął.
Dużo było też uciechy
Dla patrzących na jej grób:
Że już babcia za swe grzechy
Siedzi w piekle po sam czub.

Ale jakiż tłumów licznych
Był niezmierny dziw i lęk:
Gdy z kościołów okolicznych,
Nagle zabrzmiał dzwonów jęk…
Gdy sam Biskup z pastorałem,
Posłyszawszy smutną wieść:
Z duchowieństwem przybył całem,
Aby zmarłej oddać cześć.

Cóż dopiero, gdy z ambony
Ksiądz roztoczył blask jej cnót;
Kiedy poznał lud zdumiony
Jej nazwisko i jej ród…
Jej dla bliźnich tkliwe serce,
Co przestało nagle bić,
I to życie w poniewierce,
I jej smutków długą nić…

Bo to była kasztelanka,
Co rzuciwszy marny świat,
Żyła tutaj jak wygnanka,
Na pokucie szereg lat.
Co rozdała szczodrą ręką,
Skarby swoje między lud;
I pod Bożą kląkłszy męką,
Trud znosiła, nędzę, głód…
Słuchał tego lud zebrany,
Z okiem pełnem gorzkich łez;

Słuchał kotem zapłakany,
Ślepa kurka, wierny pies…
Nawet Biskup, wierzchem czapki,
Otarł z ócz płynącą łzę;
Tylko czysta dusza babki,
Radowała z niebios się!

Kategorie: Bez kategorii, powszechne, przyroda | Komentarze (0) »

Moja wnuczka Natalka.

26 wrz 2010. Autor: zbistel

Czas leci, dzieci rosną. A co dopiero wnuczki? Natalka dopiero była taka malutka, a już jest taką panną. Zdjęcie to zrobiono podobno w ostatni tak piękny i słoneczny weekend w tym roku, chociaż, jak widać, zbierają się już ciężkie chmury. Ze wschodu idzie deszcz, miejmy nadzieję, że nie gradobicie.

Kategorie: Bez kategorii, Gdańsk, Rodzina, powszechne | Komentarze (0) »

Ptaszki

26 wrz 2010. Autor: zbistel

Kategorie: Bez kategorii, przyroda | Komentarze (0) »

« Wcześniejsze wpisy