Mój blog foto

Kalendarium

Kwiecień 2021
P W Ś C P S N
« cze    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Kategorie

Archiwum

Nasza-Klasa.pl

Moje Linki

Moje wnuczki.

22 lut 2015. Autor: zbistel

macka

Nie chcę tu pisać, że wracam po długiej przerwie, bo tych przerw było tu już co niemiara. Po prostu jestem. Znowu.

Oto moje dwie wnuczki. Ci, co jeszcze pamiętają zamierzchłe czasy, gdy tu coś wpisywałem wiedzą, że ta starsza to Natalka. Ma już dziewięć i pół roku. Wyrosła, co? A ta druga? To jest Ola, moja nowa wnuczka. Skąd się wzięła? No, nie będę Wam tu wszystkiego opowiadał, chyba wiecie skąd się biorą dzieci. Po prostu Olę przyniósł bocian 30 marca 2014 roku. Rośnie zdrowo, jak wszystkie moje wnuczki, oby tak dalej. Rozwija się dobrze. Wszyscy mają nadzieję, że niedługo zacznie chodzić. Dużo już gaworzy, umie płakać i domagać się swego. Zadowolona jest z tego, że ma starszą siostrę, która w przyszłości niejedno jej pokaże, niejednego nauczy. Dla formalności dodam, że jej rodzice to Aga i Krzysiek. A gdzie jest Julka, moja średnia wnuczka - może ktoś zapytać? Otóż Julka wyjechała z rodzicami do obcych krajów, a że ci (to znaczy jej  rodzice) niezbyt interesują się fotografią, z rzadka mam jej nowe fotki. Gdy tylko coś zdobędę - niezwłocznie zamieszczę. Dodam tylko, że Julka skończyła  w grudniu 3 lata i bardzo dobrze się rozwija jak na swój wiek. Aktualnie (tak przy okazji) uczy się obcej mowy. Idzie jej o wiele lepiej niż mamie i tacie, podobno nawet razem wziętych.

Kategorie: Bez kategorii, Rodzina, archiwum, powszechne | Komentarze (1) »

Natalka

2 lut 2012. Autor: zbistel

Gdy babcia wyszła z domu, Natalka niepostrzeżenie dorwała się do jej “malowideł”. Nie tylko zresztą “malowideł”, w ruch poszły również buty. Ileż to było uciechy i zabawy, dopóki nie wróciła babcia. Ale zanim to się stało, zdążyłem zrobić kilka zdjęć. Na pamiątkę. Nawet kot był wystraszony, gdy Natalka wzięła go na ręce. Widać to po jego okrągłych jak 5 złotych oczach. Chyba jej nie poznał. I wcale mu się nie dziwię. Gdyby mnie wziął ktoś tak umalowany na ręce, również bym wiał, gdzie pieprz rośnie (chociaż prawdę mówiąc nikt nie wie gdzie to jest, ale czegóż to człowiek nie robi ze strachu?)

Kategorie: Rodzina, powszechne, rozrywka | Komentarze (0) »

Moja wnuczka Natalka.

27 sty 2012. Autor: zbistel

Tydzień temu był Dzień Babci i Dzień Dziadka. Z tej okazji w szkole naszej wnuczki w Sobieszewie dzieci przygotowały przedstawienie o Czerwonym Kapturku. Zaproszeni goście to właśnie babcie i dziadkowie aktorów i aktorek tej bajki. Przedstawienie było nad wyraz udane, a występowały w nim chyba wszystkie dzieci z klasy. Jedne bez żadnej tremy, inne (jak nasza Natalka)  potwornie spięte i stremowane. Ale obyło się bez wpadek, bez zapominania tekstu, bez większych potknięć. Duża w tym zasługa wychowawczyni klasy, która dzieci przygotowała, a przedstawienie wyreżyserowała. Było miło, było wesoło, ale było krótko. Wiadomo, wszystko co dobre kończy się zawsze za wcześnie. Ale spokojnie, mam zapewnienie pani reżyser, że za rok znowu będziemy mogli oklaskiwać nasze wnuczki i naszych wnuków.

Po przedstawieniu zaproszeni goście zostali poczęstowani kawą, herbatą i słodyczami. A dzieci wręczyły seniorom drobne upominki - laurki, kwiatki i … ciasteczka do kawy, które to ciasteczka dzieci same przygotowały. Z czyją pomocą? Oczywiście swojej kochanej pani. A wszystkie przygotowania były robione w takiej tajemnicy, że nawet rodzice Natalki nic nie wiedzieli o tym, że ich córka przygotowuje dla dziadków ciastka. Jak ujął to były prezydent Lech W: choćby mnie bili i smażyli w smole, nigdy nie powiem co się dzieje w szkole. Jak tajemnica to tajemnica. Na wieki.

A oto kilka zdjęć z tej uroczystości

.

Kategorie: Rodzina, archiwum, powszechne, rozrywka | Komentarze (0) »

« Wcześniejsze wpisy Późniejsze wpisy »