Mój blog foto

Kalendarium

Kwiecień 2021
P W Ś C P S N
« cze    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Kategorie

Archiwum

Nasza-Klasa.pl

Moje Linki

Wiersz.

28 lut 2015. Autor: zbistel

04-wiersz-urszula-kochanowska

Leśmian Bolesław

Urszula Kochanowska

 

Gdy po śmierci w niebiosów przybyłam pustkowie,
Bóg długo patrzał na mnie i głaskał po głowie.


“Zbliż się do mnie, Urszulo! Poglądasz, jak żywa…
Zrobię dla cię, co zechcesz, byś była szczęśliwa.”


“Zrób tak, Boże - szepnęłam - by w nieb Twoich krasie
Wszystko było tak samo, jak tam - w Czarnolasie!” –


I umilkłam zlękniona i oczy unoszę,
By zbadać, czy się gniewa, że Go o to proszę?


Uśmiechnął się i skinął - i wnet z Bożej łaski
Powstał dom kubek w kubek, jak nasz - Czarnolaski.


I sprzęty i donice rozkwitłego ziela
Tak podobne, aż oczom straszno od wesela!


I rzekł: “Oto są - sprzęty, a oto - donice.
Tylko patrzeć, jak przyjdą stęsknieni rodzice!


I ja, gdy gwiazdy do snu poukładam w niebie,
Nieraz do drzwi zapukam, by odwiedzić ciebie!”


I odszedł, a ja zaraz krzątam się, jak mogę -
Więc nakrywam do stołu, omiatam podłogę -


I w suknię najróżowszą ciało przyoblekam
I sen wieczny odpędzam - i czuwam - i czekam…


Już świt pierwszą roznietą złoci się po ścianie,
Gdy właśnie słychać kroki i do drzwi pukanie…


Więc zrywam się i biegnę! Wiatr po niebie dzwoni!
Serce w piersi zamiera… Nie!… To - Bóg, nie oni!…

Kategorie: wiersze i opowiadania | Komentarze (0) »

Raport smoleński wg Adama Mickiewicza.

4 sty 2011. Autor: zbistel

Wiersz pochodzi ze strony demotywatory.pl

Kategorie: pamięć, powszechne, rozrywka | Komentarze (1) »

Upiór

19 gru 2010. Autor: zbistel

Andrzej Waligórski

Upiór

Kiedyś kneź Dreptak jeszcze w łożnicy
Leżał przed pójściem do łaźni,
Aż tu przychodzą doń wojownicy,
Hej, wojownicy odważni.
Zdumiał się Dreptak, koszulę spuścił,
Co ją chciał ściągnąć przez głowę
- A was - zapytał - kto tutaj wpuścił
na te komnaty kneziowe?
Pod nimi zasię drżą aż kolana,
Cali ze strachu się pocą…
- Myśmy - rzekł jeden - przyszli do pana,
bo w zamku coś straszy nocą.
Oj, straszy, straszy, i całkiem nieźle
Chowa się w różne framugi,
Chodzi po zamku w jedwabnym gieźle,
A pysk ma, o… taaaaki długi!
Uszy ma takie wielkie jak kapcie,
A oczki całkiem maciupcie,
Więc, mości książę, wy to coś złapcie,
Albo w ogóle coś zróbcie.
Tu kneź okazał męstwo i władzę
I rzekł: - Nie martwcie się, goście,
Już ja z tą zgagą sobie poradzę,
A teraz pa! Się wynoście!
A kiedy wyszli, bijąc pokłony,
Książę wyskoczył spod koca
I krzyknął, wpadłszy do izby żony:
- Ty, gdzie się włóczysz po nocach?

Kategorie: Bez kategorii, powszechne, rozrywka | Komentarze (1) »

« Wcześniejsze wpisy Późniejsze wpisy »